Matki i dzieci

Kolejny wpis i  kolejny raz temat  wpisu przynosi samo życie. Jedna z matek zadała im pytanie: „Jak sobie radzę z tym, że moja córka wyprowadziła się z domu i to jeszcze do innego miasta?”

1-1-2014-08-31 21.24.05

Jak sobie radzę? Nie będę pisała, bo o tym pisałam w poprzednim wpisie. Jednak  po rozmowie z tą wspaniałą kobietą doszłam do wniosku, że dobra komunikacja między matką, a córką jest niezbędna.

Mam świadomość, że są różne typy mam i pewno nie wszystkie mamy są przyjemne, serdeczne i łatwe w codziennym współżyciu. Niektórym matkom  dorosłe córki będą musiały wyznaczyć granice wpływu, w innych przypadkach córki będą musiały przestać być mamami swoich mam, a  w jeszcze innych przypadkach córki będą musiały wykonać ogromną pracę  nad sobą, aby zmienić obniżające poczucie wartości przyzwyczajenia i nawyki (jakie mamy nawyki obniżające poczucie własnej wartości w następnym wpisie).  Są również takie matki, które mając świadomość tego, że córka założyła już własną rodzinę nie będą się wtrącały do jej codziennego życia.

Jednak bez względu na to, jaka mama miała wpływ na życie córki komunikacja, rozmowa jest niezbędna. Czasami ta rozmowa będzie oznaczała wyznaczenie granic rodzicielce, a czasami będzie oznaczała prośbę o pomoc.

Oczywiście trudno jest nagle mając 20 czy 30 lat zacząć rozmawiać i prosić o pomoc  mamę,  z którą nie wiele się rozmawiało przez ostatnie lata. Ale bez względu na wszystko próbujmy i nie oczekujmy, że jedna ze stron się domyśli.

Tak naprawdę komunikację z naszymi dziećmi uczymy się od ich najmłodszych lat.  Może masz w domu dziecko, które ma 3- 4 lub więcej lat spróbuj zbudować między tobą, a nim dobrą komunikację. Nie tylko mów do niego, nie tylko wydawaj rozkazy, ale również słuchaj. Słuchaj okazując zainteresowanie, zrozumienie. Niech poczuje, że jest najważniejsze. Może kiedy słuchasz o jego problemach wydają ci się one śmieszne. Pamiętaj jednak te problemy są śmieszne dla ciebie, a nie dla niego. Problemy, radości, trudności twojego dziecka są dla niego najważniejsze. Spróbuj nie dawać gotowych rad, pozwól mu samemu dojść do konkretnego rozwiązania, albo delikatnie go do tego doprowadzaj. Nie bierz się za natychmiastowe wygłaszanie kazań, dlatego, że twoja pociecha przestanie cię słuchać. Pamiętaj dziecko od najmłodszych lat patrzy na ciebie i cię naśladuje.  Nie musisz być matką, która we wszystkim wyręcza dziecko. Stań się tą, która zbuduje w dziecku świadomość, że w momencie, kiedy zaistnieje potrzeba, będzie mogło poprosić o pomoc i taką pomoc od ciebie otrzyma.

Tak naprawdę nie jest ważne ile lat ma twoja córka czy twój syn. Powiem ci to jako matka. Nawet jeżeli na złej komunikacji minęło wam wiele lat wszystko można zmienić, relacje można odbudować.  Oczywiście zajmie to trochę więcej czasu, ale z własnego doświadczenia wiem, że zmiany są możliwe. Są możliwe, ale dopiero wtedy, kiedy ty jako matka staniesz i zobaczysz swój błąd. Kiedy będziesz w stanie przeprosić swoje własne dziecko.  Kiedy zaczniesz z nim rozmawiać i poświęcisz czas na to, żeby je wysłuchać  i zrozumieć.

 

Leave a Reply